Co polecam na weekend

grupa LUXUS
grupa LUXUS
Aby uniknąć komercyjnych zagrywek, promocji promowanych i wyznaczania trendów (bo po co), z czystym sumieniem mogę polecić jedynie pozostanie w domu.

Pozostawanie w domu ma wielki sens. Praktykuję to od kilku lat w sylwestra, co oczywiście jest skrajnością, ale daje mi niezwykłą satysfakcję wynikającą z niepodporządkowania się ogółowi.



Weekendowe zostawanie w domu nie jest aż takim wyzwaniem, a warto spróbować chociaż raz. Tylko po to, żeby się skonfrontować z samym sobą, porozmawiać do lustra i zastanowić się co dalej w życiu - stojąc przez chwilę z boku. Trzeba jednak spełnić kilka niezbędnych warunków.

Zostawanie w domu - instrukcja obsługi:

1. Wyłączmy internet. Tak, kompletnie pozbawiamy się dostępu do internetu. Dla opornych stopnia pierwszego: wrzucamy modem lub wtyczkę usb za szuflady komody tak, żeby do odzyskania przedmiotów potrzebny był śrubokręt i rozkręcenie mebla (metoda ma tę zaletę, że przy okazji znajdujemy wiele rzeczy, które zniknęły lata temu w niewyjaśnionych okolicznościach). Dla opornych drugiego stopnia: pakujemy modem lub wtyczkę usb w pudełko i wysyłamy pocztą (w piątek) na własny adres. Przesyłka wróci w poniedziałek. Lub wtorek.

2. Wyłączamy telewizor - tu nie mam doświadczenia, bo pozbyłam się telewizora 11 lat temu, ale może wystarczy pozbyć się kabla i pilota (sposób: jak wyżej)?

3. Dozwolone jest radio: w razie ewentualnego wybuchu czegoś tam lub zakończenia budowy metra w Australii warto byłoby jednak wiedzieć, ale w zasadzie - według uznania.

4. Wyłączamy dzwonki w telefonach stacjonarnych i komórkowych, jeżeli w komórkowym jest internet, usuwamy telefon z pola widzenia.

5. Aby uniknąć towarzyskich nagabywań uprzejmie się rozchorowujemy.

6. Przekonujemy domowników o zasadności eksperymentu. Single mają lepiej - z nikim nic nie muszą ustalać.

7. Pozostając w domu opcjonalnie: czytamy książki, słuchamy muzyki, oglądamy filmy, jemy, naprawiamy karnisz, co już dawno zaczął odpadać, przestawiamy, co da się przestawić, wyrzucamy, co da się wyrzucić i nie publikujemy osiągnięć w internecie. Rozmawiamy lub nie, najlepiej jednak rozmówić się ze sobą, patrząc w lustro.

Rozmówienie się ze sobą - instrukcja obsługi:
punkt 1-7: jak wyżej
8. Stajemy przed lustrem na czas dłuższy i mówimy do siebie na głos:
- nazywam się .imię. .nazwisko. (nigdy nick)
- mam .tyle a tyle. lat
- i nie wiem co mam w życiu zrobić / wiem, ale nie umiem / chcę, ale się boję, itd. itd.

Powodzenia!
Trwa ładowanie komentarzy...